Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawór trójdrożny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawór trójdrożny. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2019

Przeróbki hydrauliczne. Uruchomienie palnika.

Przygotowania

Modyfikacja kotłowni nie była możliwa w ciągu jednego popołudnia. Najpierw należało usunąć część starej instalacji i obrócić kocioł bokiem do ściany, gdyż nie dało się inaczej ustawić zasobnika z pelletem. 

Komin za kotłem nie wyglądał najlepiej.


Żegnajcie RTLe!

Uzbrajanie kotła


Obieg kaloryferów i CWU
W pierwszej kolejności został zmontowany obieg kaloryferów (mieszacz 1) oraz obieg CWU. Do niego została wykorzystana pompa Grudfosa ze starej instalacji. Na tym etapie mieszacz 1 pozostał bez siłownika. Ponieważ wiedziałem dzięki termometrowi przylgowemu, że na wyjściu na kaloryfery miałem poprzednio 41'C, taką też temperaturę ustawiliśmy na pierwszą noc z palnikiem. Rano okazało się, że mamy w domu +25 :) Niczego się nie nauczyłem o zaworze 3D, niczego :) 

Zawór 4D jeszcze bez siłownika. Przygotowane do podłączenia zasilanie i powrót OP.

Pierwsza doba to praca tylko na kaloryferach, podłogówka czekała na swoją kolej. 

W oczekiwaniu na belkę rozdzielacza.

Początki

W promocji dostałem 10 worków dobrego pelletu i chyba standardowe ustawienia. Nie miałem też w tych pierwszych dniach czujnika pogodowego, a tylko pokojowy.Choć jak już wspomniałem, na kaloryfery poszło początkowo 41-42'C, na podłogę nieco tylko mniej... Dom przez czas montażu się wychłodził, a na termostacie pokojowym zadana +23. Temperatura ta przy takich parametrach poszła jeszcze w górę. 


Ruszyła maszyna... Tu już z Econetem.


Panie, tyle to ma być w łazience :)

Zadana temperatura kaloryferów...

... i podłogówki.

I na deser... Jak teraz patrzę na to, to nie mogę uwierzyć, ale to prawda... 22 odpalenia przez 9 godzin pracy, hahaha. Nie uwierzyłbym, gdybym sam tego nie nagrał :O 
Szacun dla tego, kto wymyślił zapalarkę do KIPI.

Pierwsze godziny z palnikiem.
Z drugiej strony myślę, że na ten wynik złożyło się testowanie sterownika i prace podłączeniowe.

Wykaz alarmów zapisanych tuż po montażu. Z czujnikiem było wszystko OK.

Na koniec montażu podłączyliśmy czujnik temperatury spalin oraz moją ulubioną zabawkę, czyli moduł Econet. 
Następnie zainstalowałem czujnik temperatury pogodowej. Miałem już wszystko, co było mi potrzebne do szczęścia :) 

Pierwszy zachowany przeze mnie zrzut z Econeta. Internet w PLAY nie działał wtedy u mnie najlepiej... 

wtorek, 3 grudnia 2019

Konieczne zmiany w kotłowni

AI w kotłowni

W oczekiwaniu na pana instalatora może opowiem trochę więcej o kolejnych zmianach, o których raczej nie usłyszymy na stoisku z palnikami ;) 

Zamontowanie palnika w kotle zasypowym często niesie za sobą konieczność przebudowy instalacji hydraulicznej w kotłowni. Tak było przynajmniej w moim przypadku. Pokrótce opisałem moją instalację tu. Dziś trochę więcej szczegółów, by wyjaśnić rozmiar mojej listy zakupów nr 2. 


Pierwotna instalacja CO+CWU

Plątaninę rur w kotłowni może rozjaśni zrobiony przeze mnie schemat. 
Poprzedni właściciel zdążył wyremontować tylko parter budynku, natomiast na piętro wyprowadził tylko jeden kaloryfer, a obok niego, nieco wyżej,  zamontowano naczynie wyrównawcze. 

W czterech pomieszczeniach zamontowano ogrzewanie podłogowe. Pomieszczenia te to w sumie ok. 45 m2. Podaję powierzchnię orientacyjnie, gdyż nie mam żadnych danych odnośnie długości pętli OP i gęstości ich rozmieszczenia. Nie pozostawiono żadnej dokumentacji. Do regulacji temperatury służyły zawory RTL regulowane ręcznie. 


Rozdzielacze OP małego pokoju i łazienki.

Do tego zamontowano dwa grzejniki stalowe o wielkości 600x600 mm w wiatrołapie. W kuchni, małym pokoju i na piętrze zamontowano po jednym grzejniku aluminiowym, składającym się z 10 żeberek, natomiast w salonie wisi gigant o wielkości 30 żeberek (tak, trzydziestu). Do ogrzewania CWU służy bojler 120 l z prawdopodobnie jedną wężownicą, też nie jestem tego pewien do końca. Gorąca woda była dostępna w czasie palenia w kotle lub dzięki grzałce elektrycznej. To wszystko napędzała jedna pompa Grundfosa.



Nie mogę powiedzieć, że to nie działało. Nie wiem jak, ale działało. No może za wyjątkiem OP w najdalszym, małym pokoju. Podłoga była w nim zwyczajnie zimna. Ale za to gorącej wody było pod dostatkiem (przez dwie, trzy godziny) i drabinka w łazience była gorąca. Podłoga też była cieplejsza niż trzeba, a w domu do +25 stopni w czasie palenia. Jak wspominałem wcześniej, nie regulowałem niczego zaworem trójdrożnym. Poprostu się na tym nie znałem. Dopiero zakup termometrów przylgowych (całe 13 zł za sztukę) i umieszczenie ich na zasilaniu i powrocie otworzył mi oczy :) BTW. Nie myślcie, że się ich pozbyłem. Obecnie wiszą na zasilaniu i powrocie najdalszego w instalacji kaloryfera. Testuję z ich pomocą nowe ustawienia pompy.



Czego oczekiwałem od nowej instalacji? 

Przede wszystkim komfortu cieplnego i oszczędności w rachunkach. Żeby to osiągnąć, potrzeba było kupić ładnych parę kilogramów kolan, korków, nypli, opasek, rur, śrubunków, redukcji oraz oczywiście nowych pomp oraz zaworów mieszających z siłownikami. A o tym już w kolejnym wpisie.